"Jak zwykle co tydzień razem z moimi znajomymi wybrałem się na lokalną
imprezę, która skończyła się całkiem późno. Wszędzie było ciemno, a
niedaleko był dom mojego kumpla, więc pozwolił mi i paru znajomym u
siebie przenocować. Wszyscy już spali, na nogach byłem tylko ja i kumpel, w
którego domu nocowaliśmy. Kumpel zszedł na chwile z pokoju w którym,
wszyscy spali, aby otworzyć okno w kuchni i wywietrzyć w domu. Ja
zostałem na górze, po chwili usłyszłałem wołanie kumpla, abym zszedł coś
zobaczyć. Zszedłem do kuchni i spytałem się go, czego chciał. Ten
powiedział mi, abym się uciszył i powoli popatrzył przez okno na
opuszczoną część szpitala. Kumpel zobaczył ją pierwszy i oniemiał, gdy
uniosłem głowę w strone okna zobaczyłem w jednej z sal białą postać z
tatuażem na prawym ramieniu, oczami białymi i dookoła czarnymi jakby
przypalonymi, długimi czarnymi przypalonymi włosami, dziurą na czole
jakby po kuli od pistoletu oraz ustami czerwonymi i rozchodzącymi się aż
po polikach, rozciętymi tak, aby symulować ciągły uśmiech. Postać stała
cały czas i patrzyła się w strone mojego kumpla, po czym uśmięchneła
się swoimi pociętymi ustami. Byliśmy w takim szoku że staliśmy jak wryci
przez jakieś pół minuty. Po chwili otrząsnąłem mojego kumpla i
uciekliśmy przestraszeni na góre do reszty, zasneliśmy bez problemu.
Następnego dnia, gdy wszyscy już się rozeszli obydwaj zaczęliśmy
próbować sobie uświadomić, co wczoraj widzieliśmy, pierwsze co nasunęło
nam się na myśl to, to że mieliśmy taki sam sen. Sterylnie czysta sala
szptialna z kobietą czekającą na operacje i lekarz, który stał przed
drzwami idąc na jej operacje i gdy lekarz wchodził (a raczej jego cień
bo nie widzieliśmy go z twarzy) sen się kończył. Następnie zaczeliśmy
szukać jakichkolwiek informacji o takiej postaci w internecie. Jedyne,
co znaleźliśmy to, to zdjęcie:
Zdjęcie oraz strona nosiły nazwe dr.philips.jpg. Postanowiłem że na
ten dzień wystarczy mi wrażeń i wróciłem do domu. W domu korzystając z
komputera to samo zdjęcie wyświetlało mi się co jakiś czas, gdy
korzystałem na internecie z komendy PPM+PPM (która u mnie oznacza
otwieranie ostatniej strony z jakiej korzystałem) co było bardzo dziwne
ponieważ, na moim komputerze jeszcze ani razu nie wchodziłem na strone z
tym zdjęciem. Nieźle się wtedy przestraszyłem jednak postanowiłem
poszukać jeszcze więcej zdjęć tej białej postaci. Nie znalazłem
kompletnie nic, więc postanowiłem poszukać jakiś informacji wpisując
dr.Philips na Torze (ponieważ, wpisywanie na google cały czas powodowało
"error 440") i znalazłem.
Były to akta sprzed 10 lat ze szpitala, który znajduje się
naprzeciwko domu mojego kolegi. Były tam informacje o policyjnej
interwentcji podczas ostatniej operacji w tym szpitalu. Była ona
przeprowadzona przez dr.Philipsa, jednego z lekarzy. Miał kobiece brwi i
rzęsy i był głównie podobny do matki. Nie wyróżniał się niczym jedynie
długimi czarnymi włosami, dziwnym tatuażem na prawym ramieniu i tym, że
nadto interesował się okultyzmem i nosił pentagram na szyji. Jednak
zawsze zapewniał, że to tylko breloczek jego ulubionego zespołu. Pewnego
dnia cały szpital kończył prace o godz. 01:00 i jedyny został tam
dr.Philips, który miał przeprowadzić operacje na pewnej kobiecie w
ciąży. Na miejsce została wezwana policja z powodu dziwnych odgłosów
słyszanych przez jakiegoś przechodnia. Gdy policjanci wkroczyli doznali
szoku zobaczyli dr.Philipsa jedzącego wnętrzności kobiety na której miał
przeprowadzić operacje. Oczy miał białe jakby martwe dookoła przypalone
jakby przez zapalniczke, a ręce całe we krwi z jednym uciętym palcem.
Gdy zobaczył policjantów nie przestawał zjadać jej jelit tak jakby był
opętany, jeden z policjantów wymierzył mu strzał w głowę jednak
dr.Philips nie przestawał.
Wtedy udało mu się zrobić to zdjęcie:
Dopiero po 4 następnych seriach z pistoletu, dr.Philips uśmiechnął
się i pokazał swoje "nie ludzkie" zęby długie i ostre jak u zwierzęcia i
wyskoczył na pierwszego policjanta, który go widział i do niego
strzelał, błyskawicznie zatopił w jego szyji swoje zęby. Po czym
wyskoczył przez okno i nikt go już nigdy nie widział. Szpital próbowano
już odbudowywać jednak zawsze przynajmniej 1 osoba gineła w tajemniczych
okolicznościach i zawsze jej współpracownicy wspominali o tym, że
zobaczyła jakąś dziwną postać jako pierwsza.
Wtedy wyskoczył mi jeszcze raz obraz z dr.Philipsem.
Przestraszony, postanowiłem skontaktować się z kumplem jednak nie
odbierał, gdy przyszedłem do jego domu. Otworzyli mi jego rodzice, byli
cali zapałakani jedyne, co mi powiedzieli to, że ich syn zginął tego
wieczoru wracając do domu, został ugryziony w szyję przez jakąś postać,
która uciekła zanim policja zdążyła do niej wystrzelić."
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Przeczytałeś ? Zostaw komentarz to tylko 15 sekund ! :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Przeczytałeś ?
Zostaw komentarz to tylko 15 sekund ! :)